W języku polskim funkcjonuje pojęcie „miesiąca miodowego”. Chyba każdy z nas wie, co ono oznacza.

Przyjęło się, że po ślubie pary młode wyjeżdżają w podróż – jest to jak najbardziej normalne, a nawet tradycyjne rozwiązanie. Czy jednak w dzisiejszych czasach tego rodzaju wakacje mogą trwać aż cały miesiąc? Pierwszym problemem, na który natrafilibyśmy chcąc faktycznie spędzić cały miesiąc miodowy w podróży, byłby problem z dostaniem miesięcznego urlopu.

Zazwyczaj wolne dni bierze się w określonych odstępach czasu i rozkłada je na poszczególne miesiące, ponieważ liczba wolnych dni jest przecież ustawowo ograniczona. Jednorazowe wzięcie miesięcznego urlopu jest więc dość kłopotliwe.

Kolejnym problemem, na jaki możemy natrafić, jest problem natury ekonomicznej. Miesięczne wakacje, nawet te spędzone w kraju, sporo nas będą kosztowały.

Zdaje się, że pojęcie miesiąca miodowego trzeba traktować jako pewien symbol. I dzisiaj, i w przeszłości pary raczej nie spędzały aż trzydziestu dni w podróży poślubnej.