Umiejętności taneczne przeciętnego Polaka są takie, jakie są. Nie jesteśmy narodem, który taniec ma we krwi, dlatego nasze poczynania na parkiecie mają więcej wspólnego z dynamiczną improwizacją aniżeli z realnymi zdolnościami. Wystarczy jednak mieć elementarne poczucie rytmu i coś, co nasze babcie nazywają „drygiem”, aby na sali weselnej i nie tylko sobie poradzić.

Jeśli jednak nie czujemy się pewnie w tej materii i wolimy mieć za sobą fachowe przygotowanie, dobrym rozwiązaniem jest kurs tańca. Szkoły taneczne mają zwykle w ofercie kursy przyspieszone właśnie pod kątem wesel. Warto, by sięgnęli po nie zwłaszcza młodzi, o ile czują taką potrzebę.

Przetarcie w tańcu przyda się im, aby nabrać więcej pewności siebie i swobody, która jest niezbędna. Wprawdzie po kilku kieliszkach weselnej wódeczki niemal każdy czuje się na parkiecie jak ryba w wodzie, ale jeśli uda się zaskoczyć otoczenie jakimiś efektownymi figurami wrażenie będzie jeszcze większe. Kto wie, może właśnie na weselu obudzi się w nas taneczna pasja?.